Nawigacja rowerowa, czyli gadżety XXI wieku

Po kilkuodcinkowej podróży w czasie, podczas której poznaliśmy historię rozwoju roweru, nadszedł czas na powrót do teraźniejszości. Może to przyprawić o porządny ból głowy – tak wiele się zmieniło! Technika tak bardzo poszła do przodu! Spokojnie. Wszystko po kolei. Tym razem przyjrzymy się wdzięcznemu urządzeniu ułatwiającemu rowerowe podróże – małe, ale zwłaszcza te duże, w nieznane. Myśleliście, że nawigacja GPS przeznaczona jest tylko do auta? Przedstawiamy zatem jej wariant rowerowy.

lf-lg-20150618_152856-900x740Nikt nie powiedział przecież, że rowerem jeździmy wyłącznie po najbliższej okolicy, którą znamy jak własną kieszeń. Jeździmy nim też po mniej uczęszczanych przez pieszych i samochody drogach, bocznych trasach, leśnych ścieżkach, które nie zawsze uwzględniane są przez papierowe mapy (zwłaszcza te dawniej wydane). Łatwiej zgubić się rowerem, niż autem. Wygląda więc na to, że rowerowa nawigacja powinna była powstać nawet wcześniej niż ta samochodowa.

Niektórzy pewnie zapytają: po co mi osobne urządzenie, skoro dysponuję smartfonem? Słuszna uwaga. Jeśli na rower wsiadasz rzadko bądź nie wypuszczasz się nim na dalsze trasy, zakup profesjonalnej nawigacji rzeczywiście może być pozbawiony sensu. W każdej innej sytuacji nie warto liczyć na mobilne aplikacje.

Dlaczego? Bo są o wiele uboższe i mniej dokładne, niż osobna nawigacja. Jak wszyscy wiemy, aplikacje lubią się zacinać i zawieszać. Często też gubią sygnał GPS, i to w najmniej pożądanych warunkach, gdy jesteśmy pośród jednej wielkiej polnej pustki. Poza tym telefon służy nam do kilkunastu innych czynności, od dzwonienia począwszy, na robieniu selfie w plenerze kończąc. Pomyślcie sami: na ile godzin jazdy wystarczy wam baterii w smartfonie? No, chyba że to telefon o wytrzymałości pamiętnej Nokii 3310.

A teraz garść faktów dla zapalonych rowerzystów. Dlaczego powinniście przekonać się do nawigacji GPS? Bo na trudnych terenach i leśnych bezdrożach nie będziecie musieli martwić się o to, że wystawiona jest na działanie wstrząsów, kurzu i wody. Bo będzie stabilnie przymocowana do kierownicy. W takim miejscu, by korzystać z niej bezproblemowo podczas jazdy. Dlatego też rowerowe nawigacje mają bardzo proste w obsłudze menu. Np. nawigacja GPS Garmin Edge 1000 posiada obracany o 90 stopni uchwyt oraz linkę zabezpieczającą. Jest praktyczna w trakcie jazdy i już po jej zakończeniu, gdy urządzenie chcemy naładować, bądź „wyposażyć” w nową wersję mapy (kabel USB na wyposażeniu).

Na koniec słowo o funkcjonalnościach nawigacji, które zapewnią wam niezły fun. Urządzenia takie jak wspomniany Garmin posiadają łączność z siecią wi-fi, dzięki czemu możliwe jest natychmiastowe przesyłanie danych z nawigacji na smartfonową aplikację (tutaj Garmin Connect). To prawdziwa gratka dla fanów social media, dzielenia się swoimi osiągnięciami i zagrzewania innych do rywalizacji. Nawigacje posiadają też wiele innych funkcji online, jak informowanie o pogodzie i śledzenie tras znajomych. Fabrycznie załadowana na urządzeniu aplikacja Garmin Cycle Map umożliwia wyznaczanie tras, wyszukiwanie ulic i punktów szczególnych. Ważne jest także to, że dostęp do informacji nie jest uzależniony od zasięgu sieci komórkowej (dane map przechowywane są w pamięci urządzenia).

I jak? Warto rozważyć zakup rowerowej nawigacji GPS?

Pozdrawiamy, Sport-bike.eu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*