Najlepszy dwukołowy przyjaciel człowieka

Człowiek w najmłodszych latach swojego życia przechodzi przez wiele etapów rozwoju. Najpierw uczy się siedzieć, potem zaczyna raczkować, następnie udaje mu się wstawać, zdobywa umiejętność chodzenia i wreszcie… zaczyna jeździć na rowerze. Tak tak, to nie pomyłka. Stawiamy jazdę na rowerze (z lekkim przymrużeniem oka oczywiście) na równi z chodzeniem na własnych nogach, bo rower jest właściwie pierwszym środkiem transportu, jakiego obsługę w życiu opanowujemy. Dla dziecka, które nauczy się jazdy na rowerze, jest ona niemal tak naturalna, jak oddychanie.
3452045206_88a36e047d_zDziecko zaprzyjaźnia się z rowerem bardzo szybko, zupełnie jak z psem. Jeśli widzimy, że nasza pociecha złapała rowerowego bakcyla bez większych problemów – z całych sił starajmy się podtrzymać w niej to zamiłowanie! Korzyści trudno będzie zliczyć.

Po pierwsze – rower po prostu daje frajdę. A przy okazji uczy zasad ruchu na drodze. W dorosłym życiu już nigdy nie będzie jeździło nam się tak beztrosko, jak wtedy, gdy jedynymi destynacjami były jezioro na wioską dziadków, pobliski las, park czy polne ścieżki. Później już wszędzie się spieszymy, a jeśli już wsiadamy na rower, to jedziemy nim do pracy.
Dlatego byłoby świetnie, gdybyśmy dali sobie możliwość przywrócenia dziecięcej radości z jazdy. Wsiadajmy na rowery razem z maluchami. Nie strońmy od aktywnie spędzanego popołudnia i weekendowych wycieczek.

Po drugie – rower nauczy dziecko samodzielności. Samo będzie prowadzić pojazd, samo będzie musiało decydować o bezpieczeństwie swoim i innych uczestników ruchu. Powiecie może – to dopiero za kilka lat, gdy zda egzamin na kartę rowerową! Być może, ale zdziwicie się, jak bardzo obdarzony zaufaniem i wolnością poczuje się nawet kilkulatek na trzykołowym rowerku, dyskretnie asekurowany przez rodzica!

Po trzecie – rower to zdrowie. Najwyższa pora odwrócić negatywny trend dotyczący spędzania wolnego czasu przez najmłodszych. Jeśli nie zaszczepimy im miłości do roweru na wcześniejszym etapie życia, niespecjalnie mamy prawo wytykać im potem, że po szkole wpatrują się w monitor komputera albo ekran tableta. Że łatwo łapią zadyszkę i mają nieco za dużo kilogramów tu i ówdzie. Zdrowe nawyki trzeba wytrwale kształtować. Dzieci nam za to kiedyś podziękują. Plusy zobaczymy zresztą sami – choćby w dobrych ocenach przynoszonych ze szkoły (dotleniony i pobudzony aktywnością mózg po prostu musi lepiej przyswajać wiedzę!).

Dlaczego jeszcze warto dbać o przyjaźń dziecka i roweru? Bo od podejścia do bicyklowego tematu potomnych zależy też przyszłość rowerowej infrastruktury w naszych miastach. Zapalony rowerzysta nie pozostanie przecież obojętny wobec braku ścieżek rowerowych, prawda? I zadba przy tym o to, by po mieście wygodnie jeździło się także jego rodzicom. Gdy będzie potrzeba – odwiedzi z ich rowerami serwis rowerowy. Bo rodzicom zawdzięcza tę rowerową pasję!

Pozdrawiamy, Sport-bike.eu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany. Zaznaczone pola są obowiązkowe *

*